źródło: www.sld-ostroleka.pl
Powinienem ustawić słowa w innej kolejności, ale nie mogłem oprzeć się wrażeniu, że fakt bycia księdzem, nie musi przeszkadzać w działalności na rzecz głoszenia prawdy historycznej. Prawdy niezależnej. Prawdy burzącej stereotypy. Prawdy, wbrew zapotrzebowaniu propagandowemu polityków, "autorytetów", środowisk.
R E K L A M A
Miało to miejsce wczoraj w pomieszczeniach ostrołęckiego muzeum. Przebywający tam na zaproszenie klubu nr 59 " Gazety Polskiej " Tadeusz Isakowicz-Zaleski bez kompleksów nawoływał kler do oczyszczenia się z agentury, nie unikał przy tym podawania nazwisk konkretnych dygnitarzy kościelnych, a polityków PO i PiS, którzy do wyborów szli ze sztandarami upublicznienia archiwów PRL-u, do dotrzymywania obietnic wyborczych. Wskazywał hipokryzję, na rzecz poprawności politycznej, jaką uprawia prezydent Lech Kaczyński. Jako przykład podał kontakty z Ukrainą. Przykład: bandy UPA, gdzie ludobójstwo popełnione na cywilnej ludności Wołynia jest bezsporne. Prezydent mówi o tym niechętnie. Nie obchodzi też rocznic masowych rzezi, nie odsłania pomników. Isakowicz-Zaleski w tym miejscu dodaje "Głosowałem na Kaczyńskiego, bo jego prezydentura miała opierać się na prawdzie". Niechęć "kolegów po fachu" do ujawnienia swojej współpracy z SB porównał do zachowania nałogowego alkoholika, który nie dość, że obwinia za oswój nałóg wszystkich z wyjątkiem siebie to bagatelizuje problem lub też udaje że go nie ma.
Sala w muzeum była pełna, mimo braku przedstawicieli lokalnego duchowieństwa. Przybyły władze miejskie i kilku radnych. Wystąpienie gościa zostało nagrodzone gromkimi brawami. Klaskałem i ja pełen uznania dla tego człowieka.
Niech Cię Bóg prowadzi. Tadeuszu Isakowiczu-Zaleski.