|
Po upadku Powstania Kościuszkowskiego i podpisaniu konwencji
rozbiorowej przez państwa zaborcze (26.I.1797) dokonano rozgraniczenia
obszaru Polski, a podział ten chciało się zaborcom widzieć jako
"zupełny, ostateczny, nieodwołalny". Północne Mazowsze
znalazło się w państwie pruskim, które na tym terenie graniczyło z
Austrią od Góry Kalwarii do Serocka, a następnie wzdłuż Bugu do
okolic Janowa Podlaskiego. Od Janowa zaczynała się granica z Rosją, która
biegła między Bielskiem a Białowieżą, Białymstokiem a Wołkowyskiem
do Grodna i stąd dalej na północ wzdłuż Niemna.
Zniewolonej ludności polskiej nie łatwo było wyobrazić sobie rychłą
odmian losów. Tymczasem odmiana przyszła i to po niespełna dziesięciu
latach. Nie zapominajmy, że była to epoka krwawa i niespokojna. Wstrząs
wywołany przez Rewolucję Francuską uzewnętrznił całą lawinę
konfliktów w ówczesnej Europie. Przeciwko Francji zawiązywały się i
upadały kolejne koalicje. Po klęsce trzeciej koalicji na polach pod
Austerlitz zawiązała się czwarta między Prusami, Austrią i Rosją.
Działania wojenne spowodowały ultymatywne żądania Prus przesłane
Napoleonowi, który wydał Wielkiej Armii rozkaz wymarszu na terytorium
Fryderyka Wilhelma III. Decydujące spotkanie nastąpiło pod Jeną i
Auerstaedt, w tym samym dniu 14.X.1806 r. Armia króla Prus została
rozbita i dalszy pochód Francuzów odbywał się bez większych przeszkód.
Szybko zajęli Berlin, doszli do Bałtyku i przeprawiwszy się przez Odrę
zbliżali się do ziem polskich.
W Wielkopolsce wybuchło powstanie i rozpoczęto formować wojsko. Król
pruski Fryderyk Wilhelm III znalazł się ze swym dworem w Prusach
Wschodnich, gdzie pozostał do dyspozycji 20-tysięczny korpus pod dowództwem
gen. I'Estocqa.
Po klęskach na polach Jeny i Auerstaedt oczy Prusaków zwróciły się
w stronę cara Aleksandra I, który ich nie zawiódł. 30.X.1806 r.
wypowiedział on Napoleonowi wojnę skłaniając do tego samego kroku
Anglię i Austrię, ale bez skutku. Armia rosyjska stała w pogotowiu i na
pierwsze wezwanie wyruszyła na pomoc. 3.XI. ruszył z Grodna 70-tysięczny
korpus gen. Bennigsena i maszerując przez Łomżę i Ostrołękę dotarł
do Pułtuska, gdzie założono kwaterę główną. W jego skład wchodziły
cztery dywizje: 2-ga Ostermanna, 3-cia Sackena, 4-ta Golicyna i 6-ta
Siedmoradskiego. Ta ostatnia zajęła Pragę oraz obsadziła prawy brzeg
Wisły od Pragi do granicy austriackiej. Trzy pozostałe dywizje broniły
odcinka od Warszawy do Torunia gdzie znajdowali się Prusacy I'Estocqa.
W śród ludności polskiej panowało wielkie poruszenie; oczekiwała
ona Napoleona i wskrzeszenia Polski, a nie zwycięstwa zaborców. Armia
rosyjska była źle zaopatrzona i musiała zdobywać żywność na
miejscu. Urzędnicy pruscy odmawiali wydania magazynów w ręce Rosjan bez
rozkazu króla. Zaczęła się grabież i gwałty na ludności cywilnej,
która uciekała bądź za Bug, do zaboru austriackiego, bądź kryła się
w lasach chroniąc resztki swojego mienia.
Tymczasem Francuzi zbliżali się do Wisły. Pod koniec listopada
wkroczyła do Warszawy jazda Murata, III Korpus Davouta, a następnie
pojawił się V Korpus Lannesa. Na odcinku od Warszawy do Płocka stanęły
korpusy Augereau i Soulta, za nimi, koło Torunia VI Korpus Neya i jazda
Bessiersa, dolny odcinek Wisły obsadził I Korpus Bernadotte'a.
28.XI. Siedmoradski otrzymał wiadomość, że Francuzi maja zamiar
przejść Wisłę od południa i obejść jego dywizję przez Galicję.
Obawiając się okrążenia, opuścił Pragę i przemieścił 6 Dywizję
za Narew. Davout natychmiast skorzysta z okazji i szybko przeprawił swój
korpus na opuszczone tereny. Bennigsen poczuł się zagrożony i wycofał
się do Ostrołęki, gdzie zabawił cztery dni.
Akurat wtedy dotarł do Ostrołęki (4.XII) II Korpus który miał
stanowić rezerwę siłę Bennigsena. Dowodził nim gen. Buxhoevden. Składał
się również z czterech dywizji i liczył 55000 ludzi. 5 Dywizją
dowodził Tuczkow, 7-mą Dochturow, 8-mą Essen III i Dywizja 14 Anrep. W
tym samym czasie zbliżał się do Brześcia Korpus Essena I liczący
37000 ludzi, ale cały grudzień miał przestać tam w bezczynności.
Zapoznamy się z nim dokładniej w dalszym ciągu naszej relacji, gdyż właśnie
on stoczy bitwę pod Ostrołęką z V Korpusem Wielkiej Armii.
Armii rosyjskiej brakowało jednolitego dowodzenia. Był to problem tym
bardziej naglący, że obaj dowódcy połączonych w Ostrołęce korpusów
nie cierpieli się wzajemnie. Car mianował naczelnego wodza w osobie
marszałka polnego Michała Fiodorowicza Kamieńskiego ale zadanie mu
powierzone było ponad siły schorowanego 68-letniego wodza. Wyruszył on
z Petersburga 22.XI., ale już po paru dniach prosił cara o zwolnienie z
nałożonego obowiązku, gdyż źle widzi i na mapie nic nie może dojrzeć
oraz nie może jeździć konno. Przybył jednak do Pułtuska i zapoznał
się z wojskiem, a wtedy jego lęk tylko się powiększył. Ujrzał bowiem
wojsko źle umundurowane, bez zapasów żywności i lekarstw. Znowu prosił
cara o zwolnienie z funkcji, ale odpowiedź nie przychodziła i trzeba było
przystąpić do działania. Korpus Buxhoevdena podzielił na dwie części:
dywizje Essena III i Anrepa umieścił w widłach Bugu i Narwi w okolicy
Popowa. Pozostałe dwie stanowiły prawe skrzydło korpusu Bennigsena.
W tym samym dniu, kiedy wojska rosyjskie witały pod Pułtuskiem marszałka
Kamieńskiego, Warszawa owacyjnie przyjmowała wjeżdżającego Napoleona.
Jakże inne nastroje panowały w obozie francuskim. Była to Wielka Armia,
która rok temu odniosła zwycięstwo pod Austerlitz, a przed paru
tygodniami pod Jeną i Auerstaedt. Gwiazda Napoleona jaśniała pełnym
blaskiem, marszałkowie byli tylko wykonawcami woli cesarza. Zaopatrzenie
armii było dobre, a stosunek ludności polskiej przychylny.
Działania bojowe rozpoczęli Francuzi 21 grudnia. Korpusy Napoleona
przeprawiły się przez Wisłę i ruszyły na Rosjan, którzy byli
zmuszeni do odwrotu. Wycofując się koncentrowali swe oddziały w rejonie
Pułtuska i Makowa. W dzień Bożego Narodzenia większość sił
Bennigsena była już w Pułtusku, reszta zaś znalazła się z dywizją
Dochturowa w okolicy Gołymina. Buxhoevden ze swą 5 Dywizja stał w
Makowie. Pogoda była wyjątkowo zła, ciągłe deszcze zamieniły drogi w
bajora i posuwanie się wojsk, szczególnie artylerii, było nad wyraz uciążliwe.
łatwo wyobrazić sobie sytuację żołnierzy maszerujących i walczących
w błocie, a nocujących na biwakach wśród wichrów i zamieci śniegu z
deszczem. Pod wieczór 25 grudnia dotarł pod Pułtusk V Korpus Lannesa z
dywizją dragonów Beckera. Kamieński musiał decydować się na
rozstrzygający bój lub na odwrót. W nocy z 25/26 grudnia rozszalała się
burza i wiatr przewracał namioty Rosjan i Francuzów. Stary marszałek załamał
się zupełnie i zwoławszy naradę oświadczył, że opuszcza wojsko,
dowodzenie przekazuje najstarszemu stopniem czyli Buxhoevdenowi polecając
równocześnie wycofać się w granice Rosji. Pomimo próśb zebranych
generałów wytrwał w postanowieniu i odjechał do Ostrołęki. Ambitny
Bennigsen nie mógł przystać na tak niesławny koniec i decyzji wodza
nie uszanował. Postanowił przyjąć bitwę). W tym celu rozkazał
sprowadzić z Popowa dywizje Essena III i Anrepa, lecz te, zgodnie z wcześniejszym
rozkazem Kamieńskiego, pomaszerowały do Ostrołęki. Walczył więc
nazajutrz siłami swego korpusu mając za przeciwnika V Korpus, Dywizję
Dragonów i w ostatniej fazie Dywizję Gudina z Korpusu Davout. Walki trwały
od 10 rano do zupełnych ciemności w infernalnych warunkach
atmosferycznych. Na błocie zostało ok. 3500 Rosjan i ok. 2200 Francuzów.
W tym samym czasie trwała bitwa pod Gołyminem, gdzie znalazła się w
okrążeniu część oddziałów Bennigsena i 7 Dywizja Dochturowa.
Atakowały ją oddziały Davout, Soulta i Augereau. W ciężkim boju
przebili się Rosjanie do Makowa straciwszy pod Gołyminem ok.1000 ludzi.
Obie bitwy nie przyniosły rozstrzygnięcia i Napoleon zrozumiał, że
kampania, tak błyskotliwie rozpoczęta na polach Turyngii, będzie miała
swa drugą poważną fazę.
Odwrót Rosjan był niezwykły, jak i stosunki panujące w naczelnym
dowództwie. Bennigsen polecił rozpalić ognie, by imitować obozowisko
rozłożone wokół Pułtuska, a tymczasem w nocy z 26/l27 XII ruszył śpiesznym
marszem do Ostrołęki unikając spotkania z Buxhoevdenem. Przeprawiwszy
się w Ostrołęce na lewy brzeg Narwi kazał spalić za sobą most
zostawiając resztę wojsk, ze swym rywalem na czele, na pastwę Francuzów.
Nie zaniedbując starań około swej kariery powiadamiał cara, że pobił
pod Pułtuskiem samego Napoleona, a jego poplecznicy na dworze mieli
dokonać reszty. Zobaczymy wkrótce, jak bardzo mu się to opłaciło.
Buxhoevdena tymczasem nikt nie ścigał i mógł wycofywać się bez
walki. 29.XII znalazł się w Nowej Wsi (dzisiaj Nowa Wieś Zachodnia), a
nazajutrz w Dylewie. Dowiedziawszy się, że most w Ostrołęce jest
spalony, skierował swe wojska do Nowogrodu przez Nasiadki i Stanisławowo
natomiast niewielkie oddziały poszły do Kolna przez Lipniki. Dwie jego,
dywizje stojące w widłach Bugu i Narwi dołączyły w Ostrołęce do
korpusu Bennigsena. Pierwsza próba połączenia wojsk odbyła się 2.I. w
Nowogrodzie, ale zaledwie część 8 Dywizji zdołano przeprawić, gdyż
most pontonowy został zerwany. Ostateczne scalenie armii nastąpiło w
Tykocinie 9 stycznia.
Przemarsze wojsk były plagą dla ludności cywilnej. Wiemy już, że
armia rosyjska była źle wyekwipowana i bez zapasów żywności. Dodać
do tego należy i to, że Bennigsen był bardzo złym administratorem i
nie troszczył się o podwładnych.
Wycofywanie odbywało się wśród roztopów i nocnych przymrozków, więc
źle odziane i głodne wojsko zaczęło szukać ratunku na własną rękę.
"Głód - pisze Michajiowski-Danilewski - był przyczyną wielkiego zła
w armii rosyjskiej, jakim było maruderstwo. Tysiące maruderów rozbiegło
się na wszystkie strony grabiąc wsie i stacje pocztowe. Opóźniło to
potem scalanie się tych ziem z Rosja"
Po dwudniowym odpoczynku w Tykocinie wyruszyły wojska rosyjskie do
Piszu. W czasie marszu przybył kurier od cara i przywiózł dwa imienne
rozkazy. W jednym z nich mianował Aleksandra Bennigsena głównodowodzącym
swej armii, w drugim natomiast usuwał Buxhoevdena z armii i mianował go
gubernatorem wojskowym w Rydze. Niezasłużona nagroda i jeszcze bardziej
niezasłużona kara. Dotarłszy 13 stycznia do Białej Piskiej wszedł
Bennigsen w obowiązki naczelnego wodza. Wojska miały zaraz ruszyć
dalej, pośród mazurskich jezior, dla połączenia się z wojskiem
pruskim i atakować prawe skrzydło armii francuskiej. Przed wymarszem
zorganizował głównodowodzący swe prawe skrzydło zabezpieczając linie
komunikacyjne swej armii z Rosją, biegnące przez Grodno. Oto jego
decyzje:
- korpus Essena I otrzymał rozkaz wymarszu z Brześcia do Brańska, a
potem do Wysokiego Mazowieckiego;
- w Goniądzu zostały 4 pułki piechoty i 2 pułki kozackie z 6
Dywizji Siedmoradskiego w sile 8000 ludzi. Zadaniem tego oddziału, którym
dowodzić miał Siedmoradski, miało być zapewnienie komunikacji korpusu
Essena z główną armią;
- sam Siedmoradski miał zapewnioną łączność z Bennigsenem za pośrednictwem
batalionu piechoty i sotni kozaków zajmujących Pisz.
16.I. wyruszyła armia rosyjska, wśród śniegu i zamieci z Białej
Piskiej do Prus. Zostawimy teraz maszerujących Rosjan i wrócimy do Pułtuska,
by prześledzić ruchy oddziałów francuskich.
Sytuacja walczących wojsk w styczniu 1807 7.
Po bitwach pułtuskiej i gołymińskiej Napoleon uznał, że kampania
zimowa jest skończona i Rosjanie będą czekać wiosny dla wznowienia
działań wojennych. Rozmieścił przeto oddziały na leżach zimowych, a
sam wrócił do Warszawy. Większości wojsk styczeń upłynął leniwie,
ale oddziały lekkiej kawalerii oraz nieco piechoty znajdowało
zatrudnienie przy podążaniu za uchodzącym przeciwnikiem i zajmowaniu
opuszczonego terenu. Przystępując do omawiania ruchów oddziałów
francuskich na interesującym nas obszarze podzielimy go na dwie części:
tereny na lewym brzegu Narwi między Bugiem a Narwią oraz tereny na
prawym brzegu tej rzeki ciągnące się na północ do wysokości Myszyńca.
Działania na lewym brzegu Narwi
Prawie cały pas między Bugiem a Narwią obsadzony był przez I II
Korpus Davout i 5 Dywizję Dragonów Beckera. Wyjątek stanowił odcinek
południowy, gdzie wąskim klinem przesuwały się oddziały 5 korpusu z
Serocka wzdłuż Bugu do Broku. Davout przeprawił na lewy brzeg Narwi swą
Drugą Dywizję Piechoty w dniu 2.I.1807 r. Zajęła ona kwatery w rejonie
wsi Borsuki, Zatory, Ciski, Chmielów, Kozłów i Leszczydół. Po trzech
dniach znalazła się po tej samej stronie jazda tego korpusu dowodzona
przez gen. Marulaza oraz 5 Dywizja Dragonów Beckera. Marulaz miał do
dyspozycji trzy pułki szaserów:1-szy, 2-gi, 12-sty. Pułk 1-szy otrzymał
rozkaz zajęcia Ostrowi, 2-gi miał zająć Czerwin i okolice, natomiast
pułk 12-sty miał wkroczyć do Ostrołęki i utrzymać łączność z
2-gim w Troszynie. Dywizja Dragonów została umieszczona w okolicy Wąsewa,
gdzie znajdowała się jej kwatera główna, a dragoni zajęli Trynosie,
Malinowo, Gocły, Chruśnice, Nogawki, Borawe i Chełsty.
Ruszyli więc szaserzy w pierwszej linii i szybko zajęli wskazany im
teren. Gen. Marulaz znalazł się 7.I. w Szczawinie, skąd pisze do Davout:
"Mam honor donieść panu, że 1-szy pułk szaserów przybył wczoraj
do Ostrowi o 6-tej i zastał już tam 50 konnych z 21-go pułku szaserów
i około 30 piechoty. Oddział ten przybył z Broku. Punkt ten był
atakowany 5-tego przez pułk kozaków, którzy zmusili pułkownika 21
szaserów do wycofania się. Odzyskał go na powrót 6.I. przy pomocy
piechoty i uważa, że potrzeba kilku kompanii piechoty dla utrzymania
Ostrowi. Teren lesisty. Brak furażu, owsa, a nawet słomy jest mało.
Niewiele się widzi żywych istot. (...) Zwiad wysłany do Ostrołęki mógł
dojść tylko do Borawego, gdzie znajdowało się paru dziesięciu kozaków
młócących zboże; zobaczywszy nas uciekli. (...) Wg danych, jakie
uzyskałem, nieprzyjaciel zajmuje Kamiankę sotnią kozaków i wiele
oddziałów ciągnie stamtąd na Ostrołękę. (...) Wielu chłopów mówiło
mi, że nieprzyjaciel ma nadal w Ostrołęce 400-500 piechoty, 3 działa
armatnie i prawie 200 kozaków w okolicy. (...) Chłopi wcale nie okazują
zaniepokojenia z przybycia Francuzów i pozostają w swych chatach.
Nienawidzą Rosjan, którzy zrujnowali kraj jak tylko było można".
Na drugi dzień meldunek Marulaza ze Szczawina jest pełen zaniepokojenia.
"Dowódca 1-go szaserów zawiadamia mnie, że jest ciągle
niepokojony przez nieprzyjaciela, a konie jego upadają ze zmęczenia i
braku pożywienia. Ostatnie jego raporty mówią, że kolumna
nieprzyjacielska dowodzona przez gen. Bankoffa wyruszyła z Białegostoku
i kieruje się na Śniadowo. Ostrzegam pp. generałów Beckera i Frianta.
(...) Wczoraj uprzedzano mnie, że przeciwnik wycofuje się z Ostrołęki
i sądzę, że może to być prawdą". Wiadomość o kolumnie
Bankoffa (?) była bałamutna, ale Davout zdecydował całą jazdę
podporządkować od tej chwili Beckerowi. Prawdziwą okazała się wiadomość
o opuszczeniu przez Rosjan Ostrołęki. Następnego dnia znajdował się
Marulaz w tym mieście, skąd pisał do Davouta: "Wczoraj,
otrzymawszy wiadomość, że nieprzyjaciel opuścił Ostrołękę 7.I. o
godzinie 10 wieczorem, wyruszyłem o świcie z 2 i 12 pułkami szaserów w
kierunku tego miasta chcąc wyjaśnić sytuację na lewym skrzydle przez
Kamiankę, a prawym przez Czerwin. Przybyłem dzisiaj 9-go o godzinie
12.30 nie spotykając nigdzie nieprzyjaciela. Miasto zajmował pułkownik
kozaków Owajski oraz 600 piechoty z dwiema armatami, które zabrali ze
sobą wieczorem. Most jest tu dwuczęściowy, rozdzielony łachą piaskową.
Część pierwsza spalona i połamana, a druga spalona. Naprawa wstępna,
umożliwiająca przeprawę piechoty, zostanie ukończona jutro rano. Całkowita
odbudowa potrwa od 7 do 8 dni. Drzewo na odbudowę trzeba będzie
sprowadzić z Dylewa odległego o 5 mil stąd. Mamy tu barkę, która jest
w stanie przewieść 50 koni. Nieprzyjaciel pozostawił 47 rannych z czego
16 Francuzów, których przekazałem w ręce p. Copin, głównego chirurga
12 szaserów. Zastaliśmy wielki magazyn soli liczący 5500 beczek po 250
funtów każda, a w kasie tego magazynu znaleźliśmy 114 dukatów, które
przekazano p. Guyon pułkownikowi i d-cy 12 szaserów, z czego zda sprawę
Waszej Ekscelencji.
Mamy tu 5 pieców, z czego 2 wielkie, w których można wypiekać 2000
racji chleba dziennie, 3 wiatraki i 3 młyny wodne, ale popsute i trzeba będzie
je naprawić, co planujemy uczynić w ciągu 8 dni. (...)". Od
pojmanych jeńców dowiedział się i przekazał Marulaz wiadomość, że
istnieje korpus Essenna, który nie dołączył do armii Bennigsena. Ważna
to wiadomość, gdyż niebawem te właśnie wojska zbliżą się do wysuniętych
oddziałów fracuskich. Tymczasem Marulaz wysyła patrole w kierunku Łomży.
13.I. pisze do Beckera z Księżopola: "Ruszyłem dziś rano z 2-gim
pułkiem szaserów do Łomży przez Choromany, Jakać i -Śniadowa, gdzie
spotkałem oficera rosyjskiego z jednym żołnierzem, który strzegł
magazynu chleba liczącego ok. 400 racji; chleb ten rozdałem szaserom
oraz biednym. Otrzymawszy wiadomość, że nieprzyjaciel opuścił Łomżę,
ruszyłem tam przez Retowo, Konopki, Konarzyce i stwierdziłem, że w Łomży
było jeszcze 60 piechoty pilnującej szpitala. (...) W Piątnicy znajduje
się jeszcze 8000 ludzi, z czego 4000 odeszło wczoraj do Królewca".
(...) Nieprzyjaciel opuścił Zambrów i Szumowo kierując się do Prus
Wschodnich. Patrole nasze od 4 dni nie napotkały Rosjan pomimo tego, że
wysunęły się 4-5 mil od linii mego frontu. Linia moja rozciąga od
Ostrowi do Narwi wzdłuż lewego brzegu Ruża.
Zajmuję następujące wioski: Lubiejewo, Gniazdowo, Laski, Załuski,
Troszyn, Kleczkowo, Choromany. Dowódca 1-szego pułku szaserów stoi w
Ostrowi i zawiadamia, że przybył do niego chłop pewien z wiadomością,
że widział 11.I. rankiem około godz. 8 dużo kawalerii w Zarębach i
Nurze. (...) Okolica jest splądrowana przez Rosjan i zapasy są znikome,
ale znajdujemy jeszcze słomę i ziarno, lecz owsa wcale". Chcąc
wzmocnić swą pierwszą linię postanowił Davout i organizował awangardę
piechoty lekkiej. W jej skład weszły dwa pułki piechoty lekkiej i 33 pułk
liniowy. Całością dowodził gen. Lochet stacjonujący w Ostrołęce Pułk
13 zajął Ostrołękę 3 kompaniami, natomiast po jednej umieścił w
Rydzewie, Miastkowie, Szczepankowie, Kleczowie i Żebrach pod Kleczkowem.
Pułk 33 zostawił jeden batalion w Czerwinie i okolicy. Drugi batalion
obsadził czterema kompaniami Ostrów oraz wydzielił po jednej kompanii
do Śniadowa, Tyszek, Gołębocza i Prosienicy. Jedna jego kompania znalazła
się między Ostrowią a Przetyczą.
Pułk szaserów wysunięto na czoło umieszczając 1 pułk w okolicy
Lubatynia i Gniazdowa, zaś 2 i 12 od Jakaci i Jasienicy, natomiast w Czyżewie
miał znajdować się pułk piechoty, pułk huzarów i tysiąc kozaków.
Od 20 stycznia na całej linii zaczynają się starcia
rosyjsko-francuskie. Do tej pory podążali Francuzi za wycofującymi się
oddziałami Korpusu Essena I, który, jak pamiętamy, wyruszył z Brześcia
na początku stycznia i 6.I. znalazł się w Brańsku. Planując dalszy
marsz do Wysokiego Mazowieckiego, Zorganizował Essen awangardę, której
dowództwo powierzył generałowi Levizowi. Jaj skład wchodzi pułk
piechoty, pułk jegierski, pułk huzarów i pułk kozaków. "Podjazdy
Leviza penetrowały teren od Bugu do Narwi i miało istotne starcie z
patrolami przeciwnika. Leviz często niepokoił Francuzów nocą, więc
prosił go, by zaniechał tych ataków z uwagi na ich bezowocność, ale
prośby nieprzyjacielski nie zostały uszanowane i Leviz kontynuował
nocne ataki biorąc dużo jeńców" 9. Jeden z takich ataków miał
miejsce w nocy z 20/21 stycznia. "21.I. nieprzyjaciel niepokoił
oddział 50 szaserów z 2 pułku w Śniadowie i prawie tyluż w Szumowie.
Pokazał się na całej linii od Ostrowi do Łomży. Śniadowo był
niepokojone przez całą noc z 20/21, zaś 21 I. zaatakował je oddział
300-400 kozaków i huzarów. Dowódca oddziału szaserów stracił głowę
i w pośpiechu wycofał się na bagna, gdzie musiał zostawić część
koni. (...) Rosjanie zaatakowali Brok, ale bez powodzenia". Marulaz
informuje z Tarnowa 24.I. o nowym ataku rosyjskim: "Mam honor donieść,
że awangarda moja w Szczepankowie została zaatakowana o 3 w nocy.
Nieprzyjaciel w sile ok. 200 kozaków i dragonów okrążył znienacka wieś
i nacierał ze wszystkich stron. Szaserzy nasi miast siadać na koń mieli
dość roztropności, by dołączyć do piechoty po umieszczeniu koni w
stodole oraz obok dworku. Ich przytomność i dość silny ogień zmusiły
przeciwnika do opuszczenia wsi po podpaleniu jednego domu" Najczęściej
był atakowany odcinek między Bugiem a Ostrowią, gdzie oddziały 5
korpusu Lannesa co dzień miały utarczki z nieprzyjacielem
Działania na prawym brzegu Narwi.
Za wycofującymi się oddziałami Buxhoevdena posuwały się na odcinku
od Zawad i Chudka trzy pułki jazdy konnej IV Korpusu - marszałka Soulta.
Dowodził nimi gen. Guyot mając do dyspozycji 8 pułk huzarów, 16 pułk
szaserów i 22 pułk szaserów. Na prawo od niego działały Brygada Lekka
Kawalerii gen. Watieea i Dywizja Lekka Kawalerii gen. Lassalle'a. W dniu
1.I. Rosjanie byli już za linią Omulwi i prawy brzeg tej rzeki zaczęli
obsadzać Francuzi. Guyot zajął mosty w Chudku, Zawadach i Kopaczyskach,
a 4.I. jego szaserzy przeszli po odbudowanym moście w Chudku i dotarli do
Szafarni. Soult tak oddaje wrażenia swych żołnierzy ze spotkań z
mieszkańcami lewego brzegu Omulwi: "Wycofanie się nieprzyjaciela za
Omulew jest wielką korzyścią dla naszej lekkiej kawalerii. Mieszkańcy
lewego brzegu żyją, bez wyjątku, w wielkiej biedzie i wiele wycierpieli
z powodu zniszczeń uczynionych przez wojsko rosyjskie, ale są dobrze do
nas nastawieni. Zatrzymali i doprowadzili do naszych 16 piechurów
rosyjskich należących do kolumny, która wycofała się do Lipnik.
Dostarczyli także chleba i owsa naszym kawalerzystom, czego bardzo im było
brak. Zrobimy wszystko, by utrzymać tu dobre nastawienie". Do 9.I.
trzy duże oddziały rosyjskie widzieli Francuzi w Lipnikach, Nasiadkach i
Stanisławowie; każdy z nich miał liczyć ok. 4000 ludzi. Wysyłały one
patrole do Kadzidła i Dylewa. Kawalerzyści Guyota ograniczali się do
obserwacji terenu i starć z Rosjanami nie było. Na odcinku od Chudka do
Narwi stanęły na prawym brzegu Omulwi 2 pułki Brygady Watiera oraz dwie
Brygady z Dywizji Lasalle'a: Brygada Latour-Maubourga i Brygada Bruyer'a.
W Przystani stanął płk Jacquinot z częścią 11 pułku szaserów i
wysyłał zwiady głównie w kierunku Ostrołęki. W Drężewie znajdowały
się pozostałe siły Brygady Watiera. Po zajęciu Ostrołęki przez
Marulaza zaczęła przeprawiać się w Drężewie Brygada Latour-Maubourga
na prawy brzeg Omulwi, by patrolować teren do Rozogi i od Ostrołęki do
Szafarni i Lelisa. l0.l. przybył batalion inżynieryjny, który
naprawiwszy mosty w Przystani i Drężewie przystąpił do prac nad mostem
w Ostrołęce. Ponieważ drzewa rosnące w pobliżu zostały wycięte i
zabrane, Rogniat rozkazał burzyć domy, by uzyskać drewna do prac nad
budową mostu w Ostrołęce. Teren między Omulwią a Szkwą był do końca
stycznia patrolowany przez Guyota, Watiera i Lasalle'a, ale Rosjanie nie
zapuszczali się tam.
Konfrontacja korpusów Essena II Savary'egow pierwszej
połowie lutego 1807 r.
Pod koniec stycznia Napoleon został zaalarmowany wiadomością, że siły
Bennigsena maszerują w kierunku Królewca i weszły w kontakt z wojskami
pruskim. 28.I. Korpus Soulta otrzymał rozkaz wymarszu w kierunku
Wielbarka, zaś korpus Davouta miał podążać przez Myszyniec w stronę
Olsztyna. Trzeci korpus już 7 lutego był w Myszyńcu, a odchodząc stamtąd
nazajutrz pozostawił Davout 11 regiment piechoty i 2 pułk szaserów pod
dowództwem gen. Grandeau'r. Zadaniem tego oddziału będzie osłona linii
komunikacyjnej armii i utrzymanie łączności z 5 Korpusem, który
pozostał w Broku. W podobnym celu zostawił Davout jeden batalion ze swej
3 Dywizji Piechoty w Szczytnie. W Wielbarku stał inny oddział dla osłony
magazynów i parku artyleryjskiego.
Trzon prawego skrzydła Wielkiej Armii stanowił V Korps, który
przesunął się na tereny opuszczone przez Korpus Davouta. Przypadło mu
teraz zadanie bardziej aktywne niż drobne utarczki straży przednich, jak
to miało miejsce przez cały styczeń.
Powstał od razu problem dowództwa, gdyż marszałek Lannes ciężko
zachorował. Napoleon w drodze do Prus odwiedził go w Pułtusku i polecił
wysłać do Warszawy, natomiast wezwał do siebie gen. dywizji Anne J. M.
Savary. Wezwany stawił się przed cesarzem w Przasnyszu i dowiedział się,
że został dowódcą 5 korpusu, który stoi w Broku. Savary wyruszył w
drogę i dotarł do Broku 1 lutego w nocy. Szefem sztabu był jego dawny
znajomy gen. Reille, a zastępcą i adiutantem dowódcy Polak gen. Ludwik
Dembowski. Warto zauważyć, że było jeszcze dwóch Polaków pełniących
w sztabie funkcje tłumaczy, a mianowicie Jakub F. Kierzkowski oraz por.
Brzozowski. Korpus składał się z dwóch dywizji piechoty, jazdy i
artylerii wraz z saperami.
Skład V Korpusu w dn. l.II.1807
|
Dywizja gen. Sucheta kwater gł. w Broku
|
17 pułk piechoty lekkiej
|
ludzi
1342
|
koni
24
|
| Dywizja gen. Sucheta |
34 pułk piechot liniowej |
1856 |
21 |
| Gen. Claparede |
40 pułk piechoty limiowej |
1566 |
28 |
| Gen. Domonstier |
64 pułk piechoty liniowej |
1444 |
13 |
| Gen. Girard |
88 pułk piechoty liniowej |
1144 |
17 |
| Dywizja gen. Gazana kwatera gł. Ostrów
Maz. dowódcy brygad: |
21 pułk piechoty lekkiej |
1653 |
50 |
| Gen. Campana |
100 pułk piechoty liniowej |
2222 |
34 |
| Gen. Grindorge |
28 pułk piechoty lekkiej |
1449 |
42 |
| Lekka kawaleria gen. Deblle kwatera gł.w
Broku |
9 pułk huzarów |
411 |
469 |
| |
10 pułk huzarów |
424 |
452 |
| |
21 pułk szaserów |
499 |
511 |
| Artyleria i oddziały inż. |
|
1457 |
1357 |
Gen. Savary miał ponadto do swej dyspozycji 5 Dywizji Dragonów
Beckera, która składała się z czterech pułków dragonów oraz była
zaopatrzona w artylerię. Brygadami dowodzili w niej generałowie Boussart
oraz Viallannes. Jej stan liczebny wynosił ok. 1800 ludzi. W pierwszych
dniach lutego mógł więc Savary przeciwstawić Rosjanom ok.19000 ludzi.
Wypadnie nam teraz zapoznać się bliżej z siłami Essena, które stanęły
naprzeciw Francuzów Savary'ego. Liczyły one 37000 ludzi.
Skład Korpusu gen. Essena I
pułki jazdy
| Dywizja gen. Wołkońskiego |
10 dywizja gen. Mellera
Zakomielskiego |
| głuchowski kirasjerski noworosyjski
dragonów
mariampolski huzarów
kozacki Czernozubowa 4
kozacki Andrejanowa 2
|
charkowski dragonówczernihowski
dragonów
achtyrski huzarów
kozacki Karasewa
kozacki Kirsanowa
|
pułki piechoty
| astrachański grenadierów Orłowski
Ukraiński
Krymski muszkieterów
penzyński
halicki
10-ty jegierski
|
Kijowski grenadierów
Riażski
jarosławski
briański muszkieterów
kurski
wiatski
8 jegierski
|
Dywizja Wołkońskiego miała 72 działa, a Dywizja Mellera 60 dział.
W korpusie tym służyło kilku wybitnych oficerów, którzy staną się sławni
podczas wojny 1812 roku. Do ich liczby należeli generałowie Wittgenstein
d-ca huzarów mariampolskich, Wasilczykow, Leviz dowodzący muszkieterami
jarosławskimi oraz Arkady Suworow, syn głośnego marszałka dowodzący
tu riażskim pułkiem muszkieterów.
Potyczka rosyjsko-francuska pod Ostrowią Mazowiecką
Zanim Savary przybył do Broku i objął dowodzenie, Gazan umieścił
część swej Dywizji w Ostrowi, skąd wysyłał zwiady w kierunku Nuru,
Czyżewa i Andrzejewa. Dragoni Beckera stanęli w okolicy Czerwina, gdzie
mieli ciągłe utarczki z awangardą Leviza. Rosjanie zajmowali dużymi siłami
Nur i Ciechanowiec oraz Czyżewo. Savary zastał więc sytuację pełną ożywienia
i był zmuszony do podejmowania szybkich i ważkich decyzji, z czego nie
uda mu się dobrze wywiązać. Instrukcja wręczona mu w Przasnyszu przez
marszałka Berthiera mówiła, że jeśli siły Essena nie będą zbyt duże,
to powinien go zaatakować i odepchnąć z pozycji nurskich, gdyby
natomiast siły rosyjskie były duże, to ma się ograniczyć do
zajmowania Broku i Ostrołęki. W każdym razie zalecano raczej postawę
defensywną. Savary przez cały dzień 2.II. nie mógł ustalić liczby
wojsk rosyjskich. Przygotowywał atak na Czyżewo w dniu 4.II. Informując
o swym zamiarze marszałka Berthiera dodaje w zakończeniu "nie
zapominam zalecenia Waszej Wysokości, abym nie uczynił nierozważnego
kroku, ale przez całe życie czyniłbym sobie wyrzuty, że 10 tys. nędznych
Rosjan mogło zajmować mnie przez dwa dni z korpusem tej wartości jak
ten, którym dowodzę". To buńczuczne zapewnienie nie dorównało
jednak postawie bojowej okazanej następnego dnia. Oto bowiem przeciwnik
uprzedził planowaną akcję Savary'ego. Dwie kolumny ruszyły na Ostrów,
z których jedna poprowadził generał major Urusow, natomiast drugą
znany nam już gen. Leviz. Urusow parł wprost do miasta natomiast Leviz
uczynił ruch oskrzydlający od północy. Było to 3 lutego przed południem.
Równocześnie natarli Rosjanie na Dywizję Beckera w Troszynie. Walki
zaczęły się we wsi Guty, gdzie Leviz spotkał posterunek Gazana.
Tymczasem Urusow napotkał silny opór ze strony 100 pułku piechoty, który
jak pisze Savary, "pierwszym wystrzałem rzucił na ziemię połowę
nacierających". Ruch oskrzydlający Leviza zmusił jednak Gazana do
opuszczenia miasta. Zanim wycofali się z Ostrowi na ulice wdarł się rżajski
pułk z ks. Suworowem na czele i zmusił przeciwnika do ucieczki. Walki
skończyły się około godz. 2 po południu. Straty Rosjan były znikome
- jak podaje Michajłowski-Danilewski, natomiast Savary podaje 40 rannych
i brak zabitych. Gdy pod Ostrowią trwały walki, wysunięta placówka
gen. Claparda'a została zaatakowana koło Nuru. Savary doszedł do
wniosku, że Rosjanie planują poważniejszą akcję, natomiast zdarzenie
pod Ostrowią jest jedynie manewrem, który ją masuje. Zrezygnował z
walki i postanowił przenieść swe siły do Ostrołęki, ale okrężną
drogą przez Pułtusk.
Marsz 5 korpusu do Ostrołęki
Tuż po ataku na Ostrów gen. Suchet otrzymał rozkaz skoncentrowania
swej dywizji w Broku i wymarszu o godz. 6 wieczorem w kierunku Wyszkowa.
Podążać miała tuż za nią jazda 2 dywizji Gazana, po zapadnięciu
zmroku reszta sił tej dywizji. Tuż przed wymarszem otrzymał Savary bałamutna
wiadomość, że w Ciechanowcu znajduje się 30 tys. Rosjan, a ponadto z
Tykocina maszeruje do Wysokiego Mazowieckiego korpus o sile 25 tys. ludzi.
Upewniło to debiutującego dowódcę o powziętym postanowieniu, o czym
pisze do marszałka Berthier: "Widziałem jasno, że Rosjanie byli
gotowi do działań. Jeżeli nawet atak na Gazana nie był początkiem
operacji, to i tak nie mogłem spodziewać się, że dotrę do Ostrołęki
bez wdawania się w poważne walki, które musiałbym prowadzić w
niekorzystnych warunkach (odległość 12 dużych mil). Gdyby w Różanie
był most, mógłbym go zająć, ale Ostrołęka jest zbyt daleko"
". Pomimo więc wyraźnego życzenia Napoleona, by stanął w Ostrołęce,
korpus wyruszył do Pułtuska. Wieczorem 4 lutego wojska dotarły do Pułtuska,
dokąd przybyła również dywizja Beckera. Poprzedniego dnia została ona
zaatakowana w Troszynie i generał Becker został lekko ranny w udo, ale
pojawiła się gorączka i odwieziono go do Warszawy. Na czele Dywizji
stanął odtąd generał Boussart. Już następnego dnia czoło Korpusu
dotarło do Ostrołęki, a do Pułtuska docierała Dywizja Grenadierów
generała Oudinot, która znalazła się tam 6.II. Napoleon przeznaczył
jej obronę linii Omulwi oraz miała stanowić rezerwę V Korpusu. Składała
się z 7 regimentów i liczyła 7870 ludzi. Teraz dopiero Savary poczuł
się na siłach przeciwstawić Essenowi. 6.II. podjął marsz na Śniadowo
i Łomżę, gdzie, jak sądził, znajdzie się korpus rosyjski, rozkazując
Oudinotowi, by podążał w tym samym kierunku. Przeprawili się
grenadierzy na lewy brzeg Narwi w Pułtusku i 8.II. nocowali w Przetyczy,
zaś Savary znajdował się wtedy w Troszynie. Na drugi dzień był
Oudinot w Pisach, gdzie połączył się z Brygadą Campany, która wykonała
niepotrzebny rajd przez Serock. Dopiero 13.II. połączone siły zebrały
się koło Śniadowa, ale spotykały tam jedynie trochę kawalerii, która,
rzecz jasna, wycofała się. Od jeńców rosyjskich dowiedzieli się
Francuzi, że Essen był w Zambrowie, ale na wieść o nadciąganiu sił
Savary'ego wycofał się do Wysokiego Mazowieckiego. Tym razem Essen zrobił
unik.
W czasie, gdy oba nieprzyjacielskie korpusy dokonywały tych marszów i
kontrmarszów, główne armie stoczyły krwawa i nierozstrzygniętą bitwę
pod Iławką Pruską 8.II.1807. Wydarzenie to wprowadziło dużo nerwowości
w sztabach obu armii. Zarówno Bennigsen, jak i Napoleon baczniej przyglądali
się swym liniom komunikacyjnym oraz działaniom korpusów obserwacyjnych.
Wypad rosyjski na Myszyniec i Wielbark
Oddział Grandeau patrolujący tereny w okolicy Myszyńca nie miał
wiele zatrudnienia do l0.ll. Jego podjazdy staczały drobne utarczki z
patrolami rosyjskimi. 6.II. oddział szaserów 2 pułku zaatakował 60
kozaków w Lipnikach i zajął tę miejscowość. Ale po paru
dniach,11.II. zaatakował go silny oddział rosyjski i Grandeau nie próbując
oporu wycofał się do Wielbarka, gdzie 12.II. uwolnili kolumnę jeńców
rosyjskich eskortowaną z Prus po bitwie iławskiej. Był to silny oddział
wysłany przez Essena, którym dowodził gen. Wittgenstein's. Savary
otrzymał wiadomość o tych wydarzeniach w nocy z 11/12.II.i polecił udać
się do Myszyńca Dywizji Sucheta. Wyruszyła ona 13.II. rankiem i po południu
Suchet stanął w Kadzidle z Brygadą Girarda i 22 pułkiem dragonów.
Postanowił tu zaczekać na resztę sił, które miały przybyć o 6
wieczorem. Brygadę Girarda wysunął do Siarczej Łąki dragonów do
Todzi i Tatarów. W Kadzidle miała nocować Brygada Dumonstiera, gdy
dotrze tam wieczorem. Myszyniec był jeszcze zajęty przez Rosjan i mówiono
o 7 tysiącach ludzi,11 działach i 2 generałach. Na drugi dzień
kontynuował Suchet swój marsz i zajął Myszyniec, który przeciwnik już
opuścił wycofując się przez Szafranki.
Przygotowania do bitwy
Po bitwie iławskiej postanowił Bennigsen skoncentrować swe siły
przed spodziewanym następnym starciem z armią Napoleona. Rozkazał więc
Essenowi atakować Savar'ego i kierować się do Prus. Równocześnie
wezwał do siebie 6 Dywizję Siedmoradskiego z Goniądza. Essen opracował
plan atakowania Francuzów na obu brzegach Narwi. Z Goniądza miała
wyruszyć 6 Dywizja wraz z oddziałem Wołkońskiego, który już wcześniej
dołączyć do Siedmoradskiego. Całością dowodził Wołkoński. Na
lewym brzegu Narwi planował uderzenie na Ostrołękę resztą swych sił.
Gdy 14.II. przyszło wyruszać z Goniądza przez Kolno do Ostrołęki
Siedmoradski otrzymał rozkaz Bennigsena wymarszu do głównych sił i
postanowił wykonać go niezwłocznie. Wołkoński został więc sam z
czterema pułkami ze swej 9 dywizji. Były to:
-ukraiński pułk muszkieterów pod dowództwem generała Budberga,
-krymski pułk muszkieterów dowodzony przez Baumgartena,
-10 pułk jegierski Brezguna,
-pułk kozacki Iłowajskiego X,
-trzy szwadrony dragonów mitawskich.
Oddziały te przekroczyły l4.II. Pisę koło Dobrego Lasu. Na drugi
dzień natknęli się Rosjanie na Brygadę Graindorge'a, którą Savary
umieścił w Siedliskach. Pod naporem Francuzów Wołkoński wycofał się
za Szkwę i zaczekał do 16.II. dla wznowienia natarcia.
Bitwa pod Ostrołęką
Po starciu przednich straży Graindorge'a z Wołkońskim Savary otrzymał
już zapewne depeszę szefa sztabu Wielkiej Armii marszałka Berthiera
datowaną w Iławce 13 lutego.
Napoleon przekazuje mu swe niezadowolenie z obrotu spraw na prawym
skrzydle swej armii. Wywołały je wydarzenia w Myszyńcu i Wielbarku.
Rozkazał Savary'emu zostawić w Ostrołęce cztery bataliony piechoty, pułk
kawalerii i cztery działa, a z resztą sił przejść na prawy brzeg
Narwi i połączyć się z grenadierami Oudinota w Wielbarku. Widać, że
Napoleon również chciał mieć bliżej siebie korpus obserwacyjny, aby
go użyć w nowej bitwie, której się spodziewał po zdarzeniu 8 lutego.
Savary nie mógł wykonać tego rozkazu. Żołnierze jego pojmali
oficera rosyjskiego, który podążał od Essena z depeszą do Bennigsena.
W depeszy tej Generał Essen zawiadamiał, że jest przygotowany do
atakowania Savar'ego. Nie udało się więc Rosjanom zaskoczyć Francuzów.
Wiedząc o istnieniu poważnych sił rosyjskich w okolicy Goniądza i na
lewym brzegu Narwi prawie całego korpusu Essena, nie wiedział dowódca 5
korpusu, z której strony przyjdzie główny atak. Savary doszedł do
wniosku, że główne uderzenie przyjdzie z prawego brzegu, a to z następującego
powodu: atakując Ostrołękę poważniejszymi siłami od północy,
nieprzyjaciel w razie powodzenia albo zmusi Francuzów do opuszczenia
Ostrołęki, albo zajmie most i odetnie im przez to drogę na prawy brzeg
Narwi. Następna przeprawa będzie możliwa dopiero w Pułtusku, ale zanim
V Korpus tam dotrze, Rosjanie mogliby zaatakować linie komunikacyjne
Napoleona z Warszawą lub udać się bez przeszkód do Prus. Trudno odmówić
logiki tym wywodom, jednakże logika formalna nie zawsze ma zastosowanie w
obrotach fortuny. Wymarsz Siedmoradskiego osłabił poważnie uderzenie Wołkońskiego
na prawym brzegu, natomiast główne siły Rosjan uderzyły na Ostrołękę
od strony Łomży. 15 lutego Ostrołękę zajmowała 2-ga Dywizja Gazana
bez jednej Brygady Graindorge'a, która, jak już wspominaliśmy,
patrolowała prawy brzeg Narwi od Siedlisk do Stanisławowa. Miała ona
starcie z Wołkońskim w godzinach popołudniowych. Ponadto stała w Ostrołęce
cała Dywizja Grenadierów Oudinota. 0 godz.10 rano pojawił się koło
miasta silny zwiad kawaleryjski z awangardy Essena. Spodziewając się
walki nazajutrz wysłał Savary
wiadomość Suchetowi, by niezwłocznie wracał z Myszyńca, ale
wiedział, że powrót Dywizji może potrwać do wieczora 16-go lutego.
Przygotował się tymczasem do przyjęcia głównego ataku nieprzyjaciela
na prawym brzegu.
Nastał mroźny dzień 16 lutego. Był to czwartek. 0 godz. 4 rano
pozostawił Savary Brygadę Piechoty z 2-giej Dywizji Gazana i dowodzenie
nią powierzył generałowi Campanie. Brygada ta składała się z 4
batalionów. Oprócz tego pozostała w mieście Brygada Grenadierów pod
dowództwem generała Ruffina z 6 działami. Obaj generałowie świetnie
się rozumieli i przyszłe wypadki potwierdziły to. Reszta sił wyruszyła
z Ostrołęki drogą do Siedlisk i .Łęgu. Na czele kolumny szedł generał
Gazan prowadząc 6 batalionów swej Dywizji, które mu pozostały. W odległości
mili podążał za nim generał Oudinot prowadząc resztę grenadierów
czyli 6 regimentów.
Walki koło Stanisławowa
Spotkanie z Rosjanami nastąpiło o godzinie 9 rano na drodze do
Nowogrodu, koło Stanisławowa. Wołkoński wycofał się za rzekę Szkwę
przed przeważającymi siłami i stamtąd otworzył krzyżowy ogień na
nacierającego Gazana. Francuzi znalazłszy brody na rzece zaczęli
obchodzić z lewej strony pozycje Rosjan, którzy mężnie odpierali ataki
nieprzyjaciela. Dowódca pułku ukraińskiego, Budberg, został wtedy ciężko
ranny, a dowódca 10 pułku jegierskiego, Brezgun, padł zabity.
"Najstarszy po Brezgunie pułkownik Zwarykin, którego imię w
zagranicznych wojnach cara Aleksandra związane jest ze sławą pułku
szyrwańskiego, wespół z porucznikiem Romaszkowem, trzymającym sztandar
w rękach, poprowadzili jegrów na bagnety. Silna obrona nie powstrzymała
Francuzów i obeszli nasze skrzydła. Książę Wołkoński w pośpiechu,
ale z zachowaniem porządku, wycofał się na pozycję do Osowiecka, którą
upatrzył sobie o świcie. Musiał jednak zostawić armatę, której obsługa
była zabita lub ranna, a konie zabite. Na nowej pozycji przyjął wroga
kulami i kartaczami, ale Francuzi znowu przystąpili do okrążania i rozpętał
się zajadły bój, w czasie którego porucznik 10 pułku jegierskiego,
Michajłow, wraz z ochotnikami odbił armatę. Potem zdobył jaszczyk
francuski z amunicją i końmi. Chorąży Nielidow i kapral Semin widząc,
że drzewca sztandarów są przestrzelone, odpięli sztandary, owinęli
wokół siebie i bili się nadal. Ostrzeliwując się odeszli nasi na nową
pozycję, ale i tu musieli się wycofać wobec przeważających sił
nieprzyjaciela. Skierowali się do lasu tuż za ich pozycją. Działa
ustawione na skraju lasu przez majorów Ginie i Nikitina powstrzymały
Francuzów". Tak relacjonuje to starcie Michajłowski-Danilewski.
Savary natomiast zwięźle raportuje: "0 godzinie 9 rano generał
Gazan spotkał nieprzyjaciela w marszu, który go zaatakował, ale odparł
oddziały, jakie się przed nimi znalazły pokrywając drogę i las
martwymi nieprzyjaciółmi; zabrał trzy działa i jeden sztandar
rosyjski, a następnie kontynuował działania z najwyższym powodzeniem,
gdy nagle dało się słyszeć kanonadę i strzelaninę w Ostrołęce"
. Szef sztabu V Korpusu generał Reille wyraził chęć natychmiastowego
udania się do miasta i objęcia dowództwa. Przybywszy zastał miasto
poranione kulami armat i kartaczy.
Bitwa pod Ostrołęka
Wspomnieliśmy już, że wyruszając na prawy brzeg Narwi pozostawił
Savary dwie brygady dla obrony Ostrołęki. Brygada generała Campany
stanowiła część 2-giej Dywizji Gazana i składała się z dwóch pułków
piechoty lekkiej: 21-go z pułkownikiem Duhamelem na czele, oraz 28-go z
pułkownikiem Praske. Każdy pułk miał dwa bataliony. Cztery bataliony
Campany liczyły 3100 ludzi i współdziałały z 1-szą Brygadą
Grenadierów z Dywizji Oudinota. Dowodził nią generał brygady Ruffin. W
skład Brygady wchodziły 1-szy i 2-gi pułk grenadierów czyli również
4 bataliony. Ich stan osobowy wynosił 2300 ludzi. Razem więc broniło
Ostrołęki 8 batalionów liczących 5400 ludzi nie licząc artylerii.
Oddziały te obsadziły wydmy piaszczyste otaczające miasto. Rankiem 16
lutego oddziały Essena zaczęły zbliżać się od strony Łomży. Była
to 10 dywizja Mellera-Zakomielskiego i część 9 Dywizji Wołkońskiego
III, liczące razem około 30 tysięcy ludzi. Trzy silne kolumny piechoty
rosyjskiej natarły na obronę francuską i zepchnęły ją z wydm.
Rosjanie parli do miasta chcąc zawładnąć mostem. Grenadierzy Ruffina
musieli wycofać się na ulice Ostrołęki i zatrzymali się na cmentarzu
koło kościoła, skąd otworzyli ogień kartaczowy. Brygada Campany, która
znajdowała się na drugim brzegu Narwi ruszyła na pomoc grenadierom. W
czasie natarcia generał Campana został trafiony w kark przez rykoszetującą
kulę armatnią i padł na miejscu trupem. Nie osłabiło to jednak obrony
Francuzów, których zaczęła skutecznie wspierać artyleria z drugiego
brzegu. Zapewne w tej, początkowej, fazie bitwy dotarł do Ostrołęki
generał Reille i objął dowodzenie obroną.
Dwa natarcia piechoty rosyjskiej zostały odparte, a pole bitwy zostało
zasłane ciałami poległych Rosjan, głównie dzięki artylerii. Reille
nie mógł nacierać ze względu na dysproporcje sił, ale wysunął się
znowu przed miasto i stanął za wydmami. Przez dwie godziny wytrzymywał
ogień 30 armat nieprzyjacielskich.
Kolejne natarcie Rosjan miało miejsce między godziną 2 a 3 po południu.
Tymczasem jednak Savary, na drugim brzegu Narwi przygotowywał swe oddziały
do natarcia. Po odjeździe Reille'a spod Stanisławowa, widząc powodzenie
akcji Gazana i wycofywanie się Wołkońskiego, rozkazał Savary
Oudinotowi ruszyć do Ostrołęki z jego grenadierami. Równocześnie
przynaglał Sucheta do szybszego powrotu z 1-szą Dywizją i częścią
dragonów. Około godziny 1-szej po południu oddziały Sucheta i Oudinota
zaczęły docierać do Ostrołęki, a po godzinie wkroczyły do miasta. Na
czele szedł 17 pułk piechoty lekkiej oraz artyleria o najdalszym zasięgu.
Rosjanie stanęli w odległości strzału armatniego i byli uformowani w
pięciu wielkich kolumnach piechoty i około 29 szwadronach kawalerii.
Przeciwko nim ruszyli Francuzi w następującym ustawieniu:
-na prawym skrzydle stanęli grenadierzy. W pierwszej linii znalazła
się Brygada Ruffina, a w drugiej pozostałe 6 batalionów. Całym skrzydłem
dowodził Oudinot;
-centrum stanowiła 1-sza Dywizja Sucheta;
-lewe skrzydło było najsłabsze, gdyż obsadziła je Brygada Campany.
Dowodził nim generał Reille w zastępstwie poległego Campany .
Cała kawaleria, licząca 10 szwadronów, stanęła w odwodzie. Pod osłoną
silnego ognia artyleryjskiego ruszyły wojska do walki. Po pewnym czasie
lewe skrzydło Rosjan nie wytrzymało natarcia grenadierów i jego obrona
załamała się. Widząc powodzenie na swym prawym skrzydle, rozkazał
Savary swej kawalerii wesprzeć Oudinota. Jazda ruszyła do ataku. Była
godzina 4 po południu. W czasie szarży wyróżniła się Brygada Dragonów
generała Rigauda, który został ranny. Na wyróżnienie zasłużył także
15 pułk dragonów z pułkownikiem Barthelemy na czele. Dokonał on zmiany
frontu w pełnym galopie i natarł na jazdę przeciwnika. W czasie walk
generał rosyjski Suworow został ciężko ranny. Oudinot twierdził
potem, że wziąłby wielką liczbę Rosjan do niewoli, gdyby szarża
kawalerii nastąpiła o pół godziny wcześniej.
Widząc zagrożenie na swym lewym skrzydle i obawiając się okrążenia
musiał generał Essen rozpoczynać odwrót. Savary nacierając ciągle
dotarł do Suska, gdzie walczące strony zastały ciemności. Francuzi
rozlokowali się na nocleg, natomiast oddziały Essena kontynuowały odwrót
w kierunku Zambrowa. W nocy mróz zelżał i na drugi dzień zaczęła się
odwilż. 17 lutego posuwali się Francuzi do Troszyna i Kleczkowa, ale
spotykali przed sobą jedynie uciekającą kawalerię nieprzyjacielską,
która unikała walki. Około południa generał Oudinot postanowił
wykonać wcześniejszy rozkaz Napoleona i, udać się z dywizją grenadierów
do Wielbarka. 5 korpus pozostał w Susku do wieczora, po czym wrócił do
Ostrołęki.
Na szczególne wyróżnienie zasłużył sobie generał Reille, który
dowodząc dwiema brygadami przed przybyciem Savary'ego zdołał utrzymać
most w Ostrołęce. Generał brygady Ruffin okrył się sławą wykonując
pod ogniem kartacznym 20 dział zmianę frontu w celu ostrzału
przeciwnika z bliska, a następnie odpierając na bagnety atak kolumny
piechoty rosyjskiej, która wchodziła do miasta. Dalej wyróżnia Savary
generała brygady Rigauda od dragonów, który został ranny podczas szarży
na lewe skrzydło przeciwnika i pułkownika Taupina, d-cę 103 pułku
piechoty, dla którego prosi o awans na generała brygady. Dowódca 21 pułku
piechoty lekkiej, pułkownik Duhamel, został śmiertelnie ranny. Sława,
zalety bojowe generałów Sucheta, Gazana i Oudinota były tak ustalone,
że nie trzeba było podkreślać przed Napoleonem ich zasług. Podkreślić
jednak wypada szczególną rolę grenadierów Oudinota. Ogromne straty
poniosła artyleria francuska. Pułkownik Nourit (?), który dowodził nią
przed Ostrołęką, został ranny. Jedno działo należące do dywizji
Gazana zţstało zepchnięte w pośpiechu na zamarzniętą Narew, lecz lód
pod nim załamał się i utonęło w rzece. Główne trofea Francuzów to
7 armat i 3 sztandary. Ocena sił i strat obu wojsk w starciach koło
Stanisławowa i Ostrołęki. Dane odnośnie do liczby wojsk zaangażowanych
w walkach nie są dokładne. Siły Wołkońskiego podaje się jako równe
ok. 5-6 tys. ludzi. Generał Gazan miał co najmniej 4-5 tys. żołnierzy
ze swej dywizji oraz ok. 3-5 tys. grenadierów Oudinota. Widzimy więc, że
w walkach koło Stanisławowa przewaga liczebna była po stronie
francuskiej. Pod Ostrołęką, w pierwszej fazie bitwy, przewagę miał
korpus Essena. Jego siły są różnie szacowane. Dumas podaje 22000,
Savary najpierw wymienia liczbę 12-15 tys., a potem, po rozmowach z
oficerami rosyjskimi wziętymi do niewoli, 30000.
62 Biuletyn Wielkiej Armii mówi o 25000 w całym Korpusie Essena. Z
zestawienia podanego na str. 17 niniejszego opracowania wynikałaby liczba
30000, ale nie wiemy, czy wszystkie oddziały brały udział w walce, choć
przypuszczać należy, że tak. Jedynym źródłem rosyjskim pozostaje
nadal opracowanie Michajłowskiego-Danilewskiego, ale milczy ono na ten
temat. Ostatecznie rozsądnie będzie przyjąć, że siły rosyjskie liczyły
razem 36000, natomiast francuskie 25400 żołnierzy.
Dwie brygady francuskie broniące Ostrołęki w pierwszej fazie liczyły
nie więcej niż 5500 ludzi i postawa ich jest godna najwyższej pochwały.
W drugiej fazie, po przybyciu dywizji Sucheta i Oudinota, mógł Savary
przeciwstawić Essenowi ok.19000 ludzi. Na tle tych danych ukażemy teraz
straty obu stron. Znowu napotykamy znaczne rozbieżności zależnie od
tego, kto podaje informacje. Michajłowski-Danilewski twierdzi, że straty
Wołkońskiego i Essena razem wynosiły około 1000 zabitych i rannych.
Savary podaje, że pod Stanisławowem było zabitych 800-1000 Rosjan, zaś
rannych naliczył oddział Graindorge'a w dniu 17.II. ok.1000. Zostali oni
bez opieki, gdyż Francuzi nie mieli możliwości zapewnić im opieki. Po
paru dniach donosi Savary, że okoliczni chłopi dobijali rannych i
zdzierali z nich ubranie. Pod Ostrołęką zginęło wg Savary'ego 500-600
zabitych Rosjan, natomiast 1900 było rannych. Razem więc podaje on
1300-1600 zabitych i 2900 rannych Rosjan. Straty własne szacuje dowódca
francuski na 900 rannych i "prawie wcale" zabitych, natomiast 62
Biuletyn Wielkiej Armii z 21.II.1807 r. podaje 60 zabitych i 400-500
rannych. Dane te musimy uznać za zaniżone. Znamy bowiem dokładną liczbę
strat Dywizji Grenadierów. Wynosi ona 48 zabitych w tym 1 oficer, oraz
350 rannych, w tym 12 oficerów. Największe straty poniosła Brygada
Ruffina, broniąca Ostrołęki. Sądzić więc można, że straty Brygady
Campany były porównywalne. Z zestawień stanu 5 Korpusu z 1 i 21.II.
widać, że ubyło 2000 ludzi, ale w liczbie tej znajdują się straty
poniesione w walce pod Ostrowią oraz chorzy.
Ocena bitwy
W depeszy wysłanej do Savary'ego 18 lutego marszałek Berthier pisze
" .Cesarz z przyjemnością dowiedział się o bitwie pod Ostrołęką.
Żałuje generała Campany. Starcie to nie wydaje mu się starciem
generalnym. Możliwe więc jest, że nieprzyjaciel zapragnie odwetu. Jeżeli
stał naprzeciw Pana, to trzeba go było atakować 17-go i wszystko byłoby
dobrze, ale jeśli wycofał się, a Pan zechce opuścić Ostrołękę, to
nieprzyjaciel będzie mógł wrócić do tego miasta i wszystko stanie się
niepewne, nawet sława wojska, czego nie można lekceważyć (...)"
.Tylko pierwsze zdanie mogło uradować Savary'ego, natomiast reszta, choć
nie tak jawnie krytyczna jak poprzednia depesza Berthiera, nadal była
utrzymana w tonie cierpkim. Niemniej jednak Napoleon był wyraźnie
zadowolony z bitwy, której znaczenie propagandowe po Iławce było
ogromne. Przyznał zwycięskiemu dowódcy Wielką Wstęgę Legii Honorowej
oraz rentę dożywotnią 20.000 franków.
Opisane spotkanie nie było bitwą rozstrzygniętą dla obu stron.
Wydaje się więc, że bardzo słuszna jest opinia Petree'go:
"Akcja Savary'ego, choć nie bardzo godna uwagi jako zwycięstwo,
była cenna dla uwidocznienia faktu, że Rosjanie nie stanowili na tym
odcinku wielkiej siły i Napoleon miał niewiele powodów do obaw o
przerwanie swych linii komunikacyjnych z Warszawą".
Opinia St. Herbsta jest bardziej kategoryczna w negatywnej ocenie
Savary'ego.
"Napoleon był niezadowolony z Savary'ego, który nie podołał
trudnościom samodzielnego dowodzenia operacyjnego. Mając pod Brokiem w
początkach lutego ok. 15.000 ludzi, nie zlikwidował radykalnie zagrożenia,
poniósł tu straty, a znużywszy wojsko marszami i kontrmarszami nie osłonił
linii komunikacyjnych głównych sił francuskich w szczególnie trudnej
sytuacji po Iławce. W kwaterze głównej powstała obawa, że to nie
dywizja Siedmoradskiego, a cały korpus Essena może uderzyć na wstrząśniętą
pyrrusowym zwycięstwem armii."
Wydaje się, że ocena ta jest słuszna odnośnie do pierwszych dni
lutego, gdy Savary nie spisał się pod Ostrowią. Wypad oddziałów
rosyjskich do Wielbarka trudno uznać za poważne zagrożenie linii
komunikacyjnych. Ostatecznie linie te nie ucierpiały, Warszawa została
osłonięta, a więc rola wyznaczona 5 korpusowi została spełniona.
Depesze Berthiera są pełne sarkazmu i wyrazów niezadowolenia, ale
wydaje się, że wyolbrzymiały one zagrożenie prawego skrzydła Armii.
Savary odpiera wiele zarzutów. Wymiana korespondencji wskazuje na fakt,
że ocena sytuacji przez Napoleona nie zawsze odpowiadała rzeczywistości,
w jakiej znajdował się 5 korpus, a to z powodu oddalenia i zmieniających
się wydarzeń. Nie mniej jednak debiut Savary'ego w roli dowódcy korpusu
nie wypadł błyskotliwie.
Essen był również krytykowany przez swoje dowództwo. Zadania nań
nałożonego nie wykonał, gdyż Savary'ego nie pobił i nie mógł
wesprzeć Bennigsena w jego działaniach w Prusach. Pomysł atakowania
synchronicznego dwiema grupami wojsk nie powiódł się, gdyż atakowi Wołkońskiego
w dniu 15 lutego nie towarzyszyło natarcie sił Essena po lewej stronie
Narwi; marsz Essena opóźnił się o całą dobę. Francuzi zdołali
zlikwidować zagrożenie ze strony Wołkońskiego, a następnie ruszyć większością
sił na Essena.
Na tle kampanii 1806-7 bitwa ostrołęcka ma pewną osobliwość.
Polega ona na tym, że stoczyły ją ze sobą korpusy obserwacyjne znajdujące
się na skrzydłach swych armii. Zadania obu tych korpusów były
defensywne. Rozbicie przeciwnika byłoby pożądane, ale w warunkach zupełnej
pewności, bez podejmowania ryzyka. Do walki doszło z inicjatywy
rosyjskiej. Essen otrzymał rozkaz atakowania Savary'ego, by pobiwszy go móc
przybyć z pomocą głównym siłom Bennigsena w Prusach. Porażka pod
Ostrołęką udaremniła ten plan, ale zdaje się nie wpłynęła decydująco
na dalszy przebieg wydarzeń. Zwycięstwo Savary'ego nie miało wielkiego
znaczenia dla Napoleona, gdyż Essen nie został rozbity. Ważne było to,
że przyszło ono w tydzień po krwawej i niezbyt chlubnej dla Napoleona
bitwie pod Iławką Pruską, więc można je było wykorzystać
propagandowo dla umocnienia morale armii.
Walki pod Pułtuskiem i Gołyminem miały znaczenie dla całej
kampanii, natomiast bitwa ostrołęcką decydowała o bezpieczeństwie
skrzydeł głównych armii. Zwycięstwo Savary'ego dało jednak
Napoleonowi swobodę w rozwijaniu akcji w Prusach bez obawy o linie
komunikacyjne i bezpieczeństwo Warszawy.
Po bitwie
Oddział Wołkońskiego, poniósłszy wielkie straty, wycofał się w
pośpiechu paląc za sobą wszystkie mosty. Savary ustalił, że zmierzał
do Kolna i Białej Piskiej. Essen w tym samym czasie wracał przez Zambrów
do Wysokiego Mazowieckiego.
Savary pozostał w Ostrołęce przez cały dzień 18 lutego, ale
wieczorem powiadomiony został przez swych saperów, że most na Narwi
został poważnie nadwerężony w czasie przemarszów wojsk i artylerii w
dniach 16 i 17 lutego; obniżył się i grozi mu zniesienie przez lód.
Savary zarządził przeprawę artylerii w tym samym dniu na prawy brzeg
Narwi, a następnie postanowił przeprowadzić resztę korpusu i opuścić
Ostrołękę. Postanowienie to było zgodne z zaleceniami, jakie otrzymał
od szefa sztabu armii, ale nie znaczy to, by nie był za to skrytykowany
przezeń. Po opuszczeniu Ostrołęki wojska stanęły na prawym brzegu
Omulwi. Dywizja Gazana zajęła okolice Drężewa, a przed nią stanęła
jazda 5 korpusu pod dowództwem Debelle'a. Główne siły i kwatera główna
tego generała znajdowały się w Siedliskach, skąd wysyłano zwiady do
Rozogi.
Dywizja Sucheta zajęła okolice Przystani, a jej awangardę stanowiła
5 dywizja dragonów. Zajęła ona Dylewo i z tej miejscowości wysyłała
patrole do Rozogi. Utrzymywała tam łączność z jazdą Debelle'a swym
prawym skrzydłem, a lewym z szaserami 2-go pułku wchodzącego w skład
oddziału Grandeau, który nadal zajmował Myszyniec.
Tymczasem most w Ostrołęce został zerwany przez krę. 21 lutego stał
Savary w Nożewie. W celu śledzenia ruchów nieprzyjacielskich między
Omulwią a Szkwą utworzył oddział partyzancki w sile ok.100 konnych, na
czele którego stał dowódca szwadronu z 10 pułku huzarów, Pyre. W składzie
tego oddziału znalazł się porucznik Kierzkowski, którego Pyre wysyłał
na zwiady ze względu na znajomość języka polskiego.
24 lutego wojska cofnęły się w głąb i Gazan stanął w Różanie
wraz z 100 pułkiem piechoty. Pułki 28 i 103 zajęły Pułtusk i okolice.
Na linii Omulwi został tylko 21 pułk piechoty lekkiej zajmując Nożewo,
Białobrzegi i Przystań. Dywizja Sucheta miała kwaterę główną w
Makowie Mazowieckim, gdzie znalazły się również 64 i 88 pułki
piechoty. W Przasnyszu i okolicy stanęły pułki 34 i 40, a na Omulwi 17
pułk osłaniający odcinek od Baranowa do Zawad. Kawaleria zajmowała
Sieluń, Przasnysz, Chorzele i odcinek Orzycu od Podosia do Olszewki.
Po paru dniach odwilży, 28 lutego Narew stała się "tak szeroka
jak Ren" oddzielając skutecznie oba korpusy. Zaczęły zdarzać się
jednak ataki kozaków na prawy brzeg Narwi. Pojawili się na linii Rozogi
oraz między Chorzelami a Wielbarkiem. Prawdopodobnie były to oddziały
atamana Płatowa. Kłopoty, jakie się wyłaniały, nie będą już kłopotami
Savary'ego. Marszałek Berthier w piśmie z dnia 24 lutego zawiadamiał
marszałka Massenę, że został mianowany przez Cesarza dowódcą 5
Korpusu. Savary pozostawał na swym stanowisku do końca lutego zajmując
kwaterę główną w Pułtusku. Od 1 marca powrócił do boku Napoleona na
swe poprzednie stanowisko adiutanta Cesarza. Od tej chwili korpusem
dowodził Massena.
Po dość długim okresie bezczynności generał Essen wydzielił
awangardę złożoną z 4 szwadronów pułku mariampolskiego, 4 szwadronów
pułku achtyrskiego oraz 300 kozaków Czernozubowa 4-go. Całością
dowodził generał Wittgenstein. Zadaniem jego było przeprawić się na
drugi brzeg Narwi, atakować Francuzów wraz z oddziałami Płatowa. Dość
długo zabawił przy budowie mostu w Ostrołęce, gdyż dopiero 11 marca
uzyskał możliwość przeprawy, w czym Massena mu nie przeszkodził.
Zaatakował Wittgenstein pozycje Masseny w Drężewie, Krukach i Białobrzegach
zabijając 260 Francuzów oraz zabierając 60 jeńców oraz dwie armaty.
Sam Essen nic nie robił. Wojska jego trapiły głód i choroby, pisał więc
do cara, z pominięciem Bennigsena, o zgodę na wycofanie ciężkiej
artylerii i większej części konnicy do Rosji, ale car zabronił mu tego
oraz składania propozycji bez wiedzy Bennigsena. Do końca marca nic nie
przedsięwziął, zaś w kwietniu został zwolniony z powodu choroby (?).
Miejsce Essena zajął gen. Tuczkow.
Do zawarcia pokoju w Tylży zdarzały się starcia między 5 korpusem
Masseny i Rosjanami Essena I, a potem Tuczkowa I, lecz wydarzenia te nie
mieszczą się w ramach czasowych i przestrzennych, które nakreśliliśmy
sobie na początku.
Kilka uwag o położeniu ludności cywilnej
Przemarsze wojsk zawsze były wielką plagą dla ludności terenów
przez nie nawiedzanych. Tym razem na tereny płn. Mazowsza przybyły
najpierw oddziały rosyjskie, bez zapasów żywności i już od samego
początku miały kłopoty aprowizacyjne. Pruskie władze cywilne niezbyt
chętnie otwierały magazyny, więc głodne wojsko zaczęło szukać żywności
na własną rękę, a więc metodą grabieży. Zanim doszło do walk
grudniowych z Francuzami, istniała możliwość powściągania nadużyć,
ale w czasie odwrotu, przy niedostatecznej trosce Bennigsena o zarządzanie
armią, grabieże i łupiestwo Rosjan przybrały katastrofalne rozmiary.
Pewne wyobrażenie tego mogą nam dać fragmenty meldunków dowódców
francuskich wkraczających na tereny opuszczone przez Rosjan.
"Kozacy zrujnowali doszczętnie wszystkie wioski przed Ostrołęką
i nie ma tam miejsca na założenie obozu". Nasze konie od trzech dni
nic nie jadły oprócz słomy żytniej". "Cała okolica
zrujnowana: znajdujemy tu jedynie drzewa i błoto". "Obecnie
zajmujemy kilka wsi, gdzie można pozostać bezpiecznie, ale pod gołym
niebem i bez środków do życia dla ludzi i koni. Wszystkie wsie aż do
Ostrołęki są całkowicie zrujnowane i ograbione przez Rosjan.
"Przybywam znad brzegów Omulwi, gdzie przekonałem się, że
raporty o stanie tych okolic są zbyt boleśnie prawdziwe. Wszystkie
wioski, a w każdym razie te, które widziałem, od Czerwonki przez
Perzanowo, Różan do Drężewa, są całkowicie ograbione. Nie ma w nich
ani jednego mieszkańca, nie zostało nic furażu i trzeba zrywać słomiane
dachy, by nakarmić konie. Od 6 dni kawaleria w tych okolicach nie ma
owsa. Mamy jeszcze mięso, ale zapasy ziemniaków są wyczerpane".
Takie utyskiwania powtarzają się prawie u każdego dowódcy wkraczającego
na opuszczone przez Rosjan tereny. Jaki ratunek przewiduje dowództwo
francuskie?
Szef sztabu 3-go korpusu pisze: "Panowie generałowie dywizji
zechcą zorganizować zajęte tereny tak, aby zapewnić sobie wyżywienie
konieczne dla oddziałów. Mają odbudować młyny, młócić zboże rękami
chłopów lub, jeśli nie ma chłopów, rękami żołnierzy . Widać więc,
że dla ludności cywilnej niewielka zmiana zaszła wraz z wkroczeniem
Francuzów. Główny ciężar utrzymania nowych wojsk również na nią
spadał. Nic dziwnego, że wielu mieszkańców okolic nadbużańskich
opuszczało swe domostwa i uciekało wraz z dobytkiem do zaboru
austriackiego, a w innych stronach kryło się w lasach. W "Pamiętnikach"
Jakuba Filipa Kierzkowskiego znajdujemy wiele opisów swawoli żołnierzy
francuskich popełnianych na ludności polskie.
"Gdy marszałek Massena objeżdżał linię swego korpusu, było
to już po Wielkiej Nocy, wysłał mnie naprzód w 30 koni swojej eskorty,
aby mu przysposobić konie podwodowe w miejsce pocztowych. Przybyłem do
wioski w samych borach, lud jak spostrzegł, że idą Francuzi, czym prędzej
do boru uchodził dla bojaźni i rabunków, jakie Francuzi wyrabiali.
Zostawiłem moje 30 koni, małą stępą kazałem im jechać do wsi, a sam
galopem pobiegłem i do ludu po polsku przemówiłem, aby się nie bali.
Lud usłyszawszy język swój, zatrzymał się i powracał do swoich
mieszkań. Skarżyli się na postępowanie barbarzyńskie Francuzów, że
codziennie ich nachodzą i rabują, kobiety gwałcą, gorzej niż
nieprzyjaciel największy. (...) Oznajmiłem w raporcie marszałkowi
Massenie, że ta wieś wiele cierpi od wojska francuskiego, rabowana, gwałcona
po kilka razy. Massena rozkazał postawić załogę w tej wsi, żeby lud
spokojnie pozostawał w swoich pomieszczeniach, gdzie Kowalkę dwóch
pieszych Francuzów niepokoiło. Tych kazałem skrycie utopić".
Oto wizerunek kraju deptanego przez obcych. Wydaje się, że straty
materialne nigdy nie zostały obliczone i należycie opisane.
Na podstawie "Bitwa pod Ostrołęką
1807
Z kampanii napoleońskiej 1806-1807 w okolicach Ostrołęki
Witold Kubeł
|